Sonda
Jak oceniasz działania podejmowane przez obecnego Prezydenta Miasta Kalisza

Źle
Raczej Źle
Raczej Dobrze
Dobrze
Nie mam zdania



głosowało: 628 osób
Pokaż wyniki

Więcej ankiet
Linki
Wyniki Wyborów do Parlamentu Europejskiego 2014
Dokumenty programowe Sojuszu Lewicy Demokratycznej
Wyniki Wyborów do SENATU 2011
Wyniki Wyborów do SEJMU 2011
Wyniki Wyborów Samorządowych 2010
INICJATYWY USTAWODAWCZE KLUBU POSELSKIEGO LEWICA
Wyniki Wyborów do Parlamentu Europejskiego 2009
Prognoza pogody dla Miasta Kalisza
Jak zostać członkiem SLD?
LESZEK ALEKSANDRZAK




 
PRZYJDŹ, POROZMAWIAJMY - 2010-08-01

Od momentu, kiedy wspólnie z Wiceprzewodniczącym Tomaszem Grochowskim stanęliśmy na czele kaliskich struktur Sojuszu Lewicy Demokratycznej, budowa nowego wizerunku partii stała się jednym z naszych największych celów. Postanowiliśmy pokazać, jaka naprawdę jest dziś kaliska lewica, tworzona przez młodych, kompetentnych fachowców oraz ludzi, którym naprawdę zależy na rozwoju Kalisza.

W dużej mierze udało nam się to osiągnąć. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia i pomocy wszystkich członków i sympatyków SLD w Kaliszu.

Serdecznie za to dziękujemy.

Cieszymy się, że gruntowne zmiany w naszej partii zostały dostrzeżone i docenione przez kaliszan, czego dowody otrzymujemy podczas licznych spotkań i rozmów z mieszkańcami.

Państwa opinie, przemyślenia i uwagi są dla nas bardzo istotne, dlatego też serdecznie zapraszamy w każdy poniedziałek, w godz. 17.00. – 19.00. do siedziby Rady Miejskiej SLD w Kaliszu, przy ulicy Legionów 46.

PRZYJDŹ, POROZMAWIAJMY

Dariusz Witoń – Przewodniczący Rady Miejskiej SLD w Kaliszu

Tomasz Grochowski – Wiceprzewodniczący.




Powrót
 
Ostatni news



Przemówienie Leszka Millera po czwartym expose Donalda Tuska
Zapraszamy do zapoznania się z treścią przemówienia Leszka Millera w Sejmie po czwartym expose Donalda Tuska, cyt.:


Panie Premierze! Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Kiedy dowiedziałem się, że pan premier ma zamiar dzisiaj wystąpić, pomyślałem sobie, że jest to związane z wypowiedzią pana premiera Piechocińskiego, który w czerwcu powiedział, cytuję: „Do 20 sierpnia afera taśmowa ma zostać całkowicie wyjaśniona przez aparat państwa. Jeśli nie, to doprowadzę do przedterminowych wyborów i mówię to jako lider koalicyjnej partii”.

W obliczu tego ultimatum sądziłem, że wystąpienie pana premiera będzie poświęcone skróceniu kadencji i ogłoszeniu przedterminowych wyborów. Skoro pan premier utracił poparcie swojego koalicjanta, taki krok byłby na wskroś przemyślany i dojrzały. Okazuje się jednak, że takie ultimatum, jaka koalicja. I dziś pan premier zajął się ulubioną formą sprawowania swoich rządów, czyli zarządzaniem wizerunkiem, zamiast zarządzaniem państwem. To jest metoda działania, która polega na bezustannych zapowiedziach, co jednak budzi coraz większe znużenie. Dzisiaj novum, które zostało wprowadzone, polega na tym, że jak do tej pory festiwal obietnic to był festiwal jednego aktora, a dziś wystąpiła niemal cała rządowa trupa. Także i zapowiedzi są coraz mniej wiarygodne. Czego już bowiem nie słyszeliśmy? Słyszeliśmy o obniżce podatków – i w ramach tej obietnicy podwyższono VAT do 23%, co najbardziej uderza w kieszenie ludzi biednych. Słyszeliśmy o walce z bezrobociem i na tym polu rząd ma pewne sukcesy – w urzędach wszystkich szczebli nieustannie rośnie rola departamentów, biur i komórek. Polska jest w czołówce, jeśli chodzi o rozdętą biurokrację. A mimo to ciągle 80 tys. absolwentów szkół i uczelni swoją karierę zawodową musi rozpoczynać od wpisania się na listę bezrobotnych, chyba że wcześniej wpiszą się na listę członków PO lub PSL. Ta lista jest długa i nie chcę jej kontynuować, bo chcę rzetelnie i uczciwie powiedzieć, że sprowadzenie poważnej debaty do 10 min oświadczeń klubowych, z wyeliminowaniem pytań w tej debacie, to jest, niestety, żenujące.

Macie państwo koalicyjną większość, ale ta większość w Sejmie się zmienia. Sam jestem tego dobrym przykładem. Zabijanie debaty w Sejmie oznacza również zabijanie debaty publicznej ze szkodą dla państwa polskiego i tej debaty. Tu w Sejmie jakże aktualne jest znane przysłowie: nie rób niczego złego, czy nie rób drugiemu niczego złego, co tobie będzie przynosić niekorzyść. Bo możecie, panowie i państwo, znaleźć się w kolejnej kadencji w pożałowania godnej sytuacji, jak to w Sejmie jest.

Wysoka Izbo! Ja zresztą, protestując przeciwko potraktowaniu przez pana Grabarczyka posła Iwińskiego i temu wszystkiemu, co tu się dzieje, zaraz po swoim wystąpieniu nie zamierzam dalej brać udziału w tym widowisku.

Wysoka Izbo! Sojusz Lewicy Demokratycznej wielokrotnie zgłaszał w Sejmie inicjatywy, projekty ustaw odpowiadające na zapotrzebowanie Polaków. Wszystkie nasze socjaldemokratyczne propozycje zawierały rozumny kompromis między tym, co w rynkowej gospodarce jest konieczne, a tym, co nakazuje poczucie solidarności z biednymi i przegranymi. To prawda, że kryzys zagląda do każdej kieszeni, ale przecież głębiej do tej biedniejszej. Jesteśmy przekonani, że rolą państwa jest aktywne kreowanie takiej polityki, która będzie niwelowała nierówności społeczne i wyrównywała szanse obywateli. Nie mam oczywiście żadnych szans, żeby dłużej na ten temat mówić, więc tylko skrótowo.

Po pierwsze, bez wzrostu nie ma rozwoju, i to nas interesuje, i będziemy stosować wszystkie instrumenty, które gwarantują trwały wysoki wzrost gospodarczy, co najmniej na poziomie 5%.

Po drugie, mieszkanie to prawo, a nie przywilej. Co najmniej 2 mln Polaków nie ma mieszkań. Polacy są narodem tułaczy, którzy nie mają zdolności kredytowej, nie są na swoim, a ich i tak marne pensje zjadają czynsze.

Po trzecie, pracownik nie może być rabowaną ofiarą, dlatego chcemy przywrócić etat i stałe zatrudnienie jako podstawową formę zatrudnienia pracownika. Etat może być oczywiście bardziej elastyczny, konkurencyjny, ale musi dawać określone uprawnienia podatkowe, kredytowe i emerytalne.

Po czwarte, emerytura godnego życia, a nie pozbawionej godności wegetacji. Trzeba wprowadzić darmowe leki dla najuboższych emerytów, podnieść minimalną emeryturę i wprowadzić taryfę socjalną na energię. W Polsce nędza ludzi starych jest przerażająca. Trudno sobie wyobrazić bardziej upokarzający obraz niż emeryta czy rencisty, który otrzymuje 800 zł świadczenia i odchodzi z apteki z kwitkiem. Pan premier zresztą dzisiaj ten temat poruszył. Ale, panie premierze, jak pan chce naprawdę pomóc emerytom, to proszą podnieść minimalną emeryturę przynajmniej do tysiąca złotych i zgodzić się na darmowe leki dla najuboższych emerytów. Inaczej pana troska o seniorów będzie zachodziła na twarz pana senatora Libickiego, który jakże się radował, iż Senat z jego inicjatywy utrącił projekt ustawy gwarantującej bezpłatne leki. Na marginesie, trzeba mieć sporo tupetu, żeby zabrać emerytom możliwość darmowych leków, a potem rzucić na stół 36 zł. Trzeba też pamiętać, że przecież niedawno wydłużono wiek emerytalny do 67 lat. Trzeba odwrócić tę szkodliwą reformę rządu, zamiast orientacji na wiek trzeba wprowadzić zasadę stażu pracy 40 i 35 lat.

Punkt następny to jest ustanowienie minimalnej płacy godzinowej. Ogromna rzesza obywateli zatrudnionych na tak zwanych umowach śmieciowych otrzymuje niegodziwą płacę za swoją pracę na poziomie 3–5 zł za godzinę. Potrzebne jest zatem ustanowienie minimalnej płacy godzinowej, na początek na poziomie 10–11 zł. Stosowny projekt ustawy jest już w Sejmie.

Kolejny punkt to rozpatrzenie projektów ustaw, które SLD zgłosił już dawno, dotyczących zapłodnienia in vitro, związków partnerskich, lekcji etyki, rozdziału Kościoła od państwa, czy projektów antydyskryminacyjnych, przyjęcie pełnego tekstu Karty Praw Podstawowych i ratyfikacja Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Najwyższy czas, żeby wreszcie to zrobić.

Wreszcie poprawa sytuacji młodego pokolenia. Pan premier o tym mówił i to idzie w dobrym kierunku. Ale nie chodzi tylko o to, żeby rodzić dzieci, ale także je utrzymać i wychować. Dzisiaj polska bieda ma twarz polskiego dziecka. Polska na politykę prorodzinną wydaje 1,6% PKB, a Wielka Brytania i Irlandia – 4% PKB. I tu mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego Polki wolą rodzić dzieci na Wyspach, a nie w Polsce.

Wreszcie powrót do aktywnej roli w konflikcie rosyjsko-ukraińskim. Myśmy już zostali wypchnięci z negocjacji. To jest bolesny cios w naszą reputację i nasze ambicje. To już się stało, jesteśmy już na aucie. Zostaliśmy pominięci, wypchnięci z prostego powodu – uprawiamy PR niepoparty żadnymi czynami. Wypowiedzi wielu prawicowych polityków, publicystów w formie są bardzo ostre i jednoznaczne, a w życiu, zwłaszcza tym dyplomatycznym, trzeba się kierować zasadą, że działania muszą być twardsze od słów, a nie odwrotnie.

Ztego samego powodu, że słowa u nas idą przed czynami, Ukraińcy rozumieją, że tak naprawdę jesteśmy ich adwokatem, tylko takim nie do końca ważnym, państwem, które dużo mówi i mało robi. I z tego powodu nas przy negocjacyjnym stoliku nie ma.


Zródło: sld.org.pl
Losowe zdjęcie


Uroczyste obchody 10 Lat SLD w Kaliszu (Emilianów 2010)

Więcej
Newsletter
Chcesz otrzymywać aktualności? Wpisz swój email i kliknij OK


Powered by VAO Engine 2.0